Wyniki 1-10 spośród 11 dla zapytania: authorDesc:"Władysław BAKA"

Szukanie rozwiązań dla wybrania wiarygodnej i skutecznej reprezentacji geodetów uprawnionych


  Temat, który poruszam jest materią tyle drażliwą co ważną. Dotyka on bardzo blisko codziennej pracy i współpracy osób stosujących zawodowo arkana wyuczonej wiedzy geodezyjnej. Czuję się niezwykle zaszczycony, że po 50 latach pracy, jako reprezentant i wieloletni członek wykonawstwa geodezyjnego mogę publicznie przedstawić doświadczenia i poglądy tej sfery społeczności zawodu mierniczego. Prócz doświadczeń, poparciem dla słuszności stawianych poniżej tez oraz celowości pobudzenia dyskusji na ich temat są liczne rozmowy toczone w naszym środowisku oraz wymiana poglądów na forach internetowych, a literatura tematu wzbogacana jest z roku na rok w prasie fachowej i w materiałach pokonferencyjnych. Tytuł niniejszego artykułu stwierdza następujące fakty i zagadnienia: ● istnienie społeczności geodetów uprawnionych, ● coraz głośniej i powszechniej artykułowaną potrzebę wyłonienia reprezentacji tej społeczności w celu skutecznego prowadzenia zagadnień merytorycznych i organizacyjnych determinujących kondycję polskiej geodezji praktycznej, ● potrzebę odpowiedzi na pytania o sposoby na osiągnięcie wytyczonego celu. Żeby poukładać i omówić tytułową problematykę proponuję przyjąć do omówienia i dyskusji następujące tezy: 1. Potrzeba zdefiniowania zawodu i uściślenie nazw charakteryzujących praktykę geodezyjną, 2. Służebny charakter roli geodetów uprawnionych we współczesnym społeczeństwie, ich szerokie spektrum dziedzin gospodarki i specjalności, w których wykonują swoją pracę (teza ta, adresowana do przedstawicieli władzy i środowisk spoza naszego zawodu, powinna być szerzej propagowana). 3. Opis istniejącego obecnie stanu integracji zawodowej. Co mamy, a co powinniśmy mieć. 4. Opis prac koniecznych do wyłonienia powszechnej i skutecznej reprezentacji zawodu. 2. Potrzeba zdefiniowania zawodu i uściślenie nazw charakteryzujących praktykę geodezyjną jako części dziedziny geodezji W 1984 roku, na mocy rozporządzenia [...]

Dwa cytaty DOI:

Czytaj za darmo! »

Cytat I W książce pt. "Kataster gruntowy w świetle cyfr i rzeczywistości" wydanej nakładem Centralnego Stowarzyszenia Państwowych Inżynierów Mierniczych we Lwowie, w 1933 r. na stronach 34 i 35 czytamy: Założenie ksiąg gruntowych i katastru na jednolitych zasadach w całym Państwie jest koniecznością, której szeroko dowodzić nie potrzeba. Prof. Jaworski, w przedmowie do dzieła dr. Franciszka Szafrana pt. "Działalność władz ziemski[...]

Casus pascudeus DOI:

Czytaj za darmo! »

Ustanowione przepisy prawa, podobnie jak tezy naukowe, to pewnego rodzaju teoria weryfikowana praktyką życia codziennego z tym, że nieżyciowe (nietrafione) tezy naukowe same znikają w szarości niebytu, natomiast z przepisami prawa rzecz się ma zgoła inaczej, tym bardziej, że prawem urzędnika jest pilne sprawdzanie zgodności wszystkiego z owymi przepisami, wszystko więc można zrozumieć, jeśli stosowaniu prawa towarzyszy logika i zdrowy rozsądek, bo jako się rzekło coraz częściej stanowione w naszej branży prawa odbiegają od doskonałości. Szczególnie dotkliwie dyskomfort pracy z tego powodu odczuwają i opłacają geodeci poddani obowiązkowi zgłaszania urzędowi swoich prac i opłacania faktu otrzymania potrzebnych do wykonania swojej pracy dokumentów z tzw. "zasobu". Spotkałem wczoraj mgr. inż. Kolegę geodetę, który opowiedział mi swoje kolejne przeżycie urzęd[...]

Uzależnienie "osoby trzeciej" DOI:

Czytaj za darmo! »

Wustawie o Infrastrukturze Informacji Przestrzennej na ostatnim miejscu współtwórców owej infrastruktury ulokowano osobę trzecią, którą, niewątpliwie należy się domyślić, jest geodeta - jedyny wykonawca wszystkich dokumentów o charakterze i pochodzeniu geodezyjnym tworzących państwowy zasób DGiK, bowiem, jak czytamy w art. 12a 1 podpunkt 1) Pgik, należą do zakresu informacyjnego baz danych, a zakres informacyjny tych baz i same bazy to już wyłącznie własność państwa. Proponuję popatrzeć jak dalece konstytucyjnie wolny i niekarany obywatel tego państwa, jako osoba kompetentna (uprawniona), wykonująca samodzielnie analizy, pomiary, obliczenia i dokumenty wynikowe, uzależniona jest w majestacie prawa od... no właśnie, od starosty, a w rzeczywistości od jego urzędnika. Obowiązek zgłoszenia praktycznie każdej pracy geodezyjnej do urzędu starostwa powoduje, że geodeta, pracę zleconą mu przez zupełnie inny podmiot, może rozpocząć dopiero wówczas, kiedy starosta mu na to pozwoli poprzez wystawienie Dokumentu Obliczenia Opłaty (DOO) i stosowną licencję, przy czym termin tej łaski jest geodecie niewiadom[...]

Etyka z e-tyczką DOI:


  Wspomniałem w zeszłym miesiącu o etyce, o którą w gruncie rzeczy chodzi głównie w naszej geodezyjnej rzeczywistości, ponieważ jednak dziedzina ta wielka i niebezpieczna jest jak ocean i łatwo się w niej utopić, to chcąc nie chcąc, muszę narzucić sobie w tym pisaniu jakiś porządek i kolejność, w sposób absolutnie nietypowy, trzymając się mocno kontekstu naszej rzeczywistości zawodowej. Etyka to dziedzina nauki, ale i zdarzeń i zachowań doświadczanych na co dzień, w szczególności w pracy zawodowej, której interesującym nas przypadkiem jest wzajemne oddziaływanie grup zawodowych w środowisku geodezyjnym i w ich interakcjach[...]

Zewnętrzny dowód absurdu DOI:

Czytaj za darmo! »

Zleceniodawca mgr inż. arch. zlecił geodecie sporządzenie dokumentu pn. "projekt podziału działek" za umówioną kwotę "K". Geodeta próbował obliczyć wynagrodzenie w wysokości "K" + "U". Zleceniodawca pyta, co to jest "U" i dowiaduje się, że: 1. Aby wykonać projekt, geodeta musi wykupić dokumenty z egib, na bazie których ma oczywisty obowiązek wykonać zleconą pracę tj. projekt podziału, dokonując również szeroko potraktowanej aktualizacji wykupionych dokumentów, bo przepisy zobowiązują geodetę do nieodpłatnego przekazania poprawionego materiału z powrotem do pzgik. 2. Geodeta po odczekaniu ok. 4 tygodni na weryfikację wykonanej pracy dowiaduje się, że poprawione dokumenty wyjściowe oraz wykaz zmian ewidencyjnych (cały operat techniczny) urząd ten (ODGiK) przyjmuje do państwowego zasobu, a produkt przewidziany dla zleceniodawcy, czyli w tym przypadku projekt podziału działek, urząd starosty może opatrzyć czerwoną pieczątką potwierdzającą przyjęcie operatu do zasobu, ale tylko na "dobrowolny" wniosek geodety i za już niedobrowolną opłatą. 3. Złożenie przez geodetę ww. wniosku mobilizuje urzędnika do obliczenia kwoty i wystawienia tzw. Dokumentu Obliczenia Opłaty (DOO), przy czym wysokość kwoty zależy od te[...]

Zawody i zawodnicy DOI:

Czytaj za darmo! »

Po miesiącu oczekiwania na zweryfikowanie mojego operatu podziału jednej niewielkiej działki wybrałem się do pewnego ośrodka dgik, w którym zarzucono mi, że w swych artykułach szkaluję działalność pracujących tam urzędników, mimo że opisywane przypadki adresuję do całego środowiska naszej branży. Mając w swej długoletniej praktyce współpracę z kilkudziesięcioma ośrodkami dgik, spotykam się w wielu z nich ze spolegliwą wobec geodetów i przyjazną postawą pracujących tam koleżanek i kolegów, natomiast celem moich publikacji jest pokazanie nonsensów i utrudnień pracy obydwu środowisk zawodowych, a więc geodetów - wykonawców i urzędników - również tych, którzy geodetami nie są. Moje opisy dotyczą więc uciążliwości, a nawet patologii wynikających z nieprzemyślanych i uciążliwych dla wszystkich przepisów prawa, dotyczących obydwu wyżej wspomnianych środowisk zawodowych. Historia niewielkiego operatu, o którym na wstępie wspomniałem, zasługuje o tyle na uwagę, że pokazuje jak plasują się zawodnicy w pewnej, niemal sportowej dyscyplinie robienia (bynajmniej niegeodezyjnych) błędów i jaką pozycję zajmują na bieżni boiska zwanego ogólnie geodezją i kartografią, a było to tak: - po pięciu tygodniach oczekiwania n[...]

Co z tym systemem? DOI:


  W2016 roku własnym sumptem wydałem książkę pt. "Wertepy polskiej geodezji - trudna droga do systemu", w której oprócz opisów stanów istniejących i propozycji rozwiązywania nabrzmiałych w środowisku geodetów problemów, w sposób wyrazisty nakreśliłem, można rzec, fizyczne istnienie systemu zwanego powszechnie geodezją i kartografią jako wielkiego systemu wymiany (tworzenia, ewidencjonowania, przetwarzania i wydawania) danych i informacji geoprzestrzennych. W książce tej, w celu sprawnej prezentacji systemu na użytek poszczególnych artykułów, zastosowałem skrót [ADN]. Prace nad książką wymagały przestudiowania podręczników oraz książkowych i referatowych publikacji z zakresu nie tylko samej geodezji, ale również z takich dziedzin jak: socjologia, etyka, prakseologia, organizacja i zarządzanie, a nawet filozofia i prawo. Pozycje literatury starałem się umieszczać pod tekstami niektórych artykułów. Książkę, o której mówię, ukończyłem, lecz studiowanie tekstów w dziedzinach, które choćby w małym stopniu związane są z geodezją i kartografią, kontynuuję z coraz większym zainteresowaniem, bowiem jako się rzekło, sam system jest wielki, a tyczące go dziedziny to prawie kosmos, czego dowodzi zagadnienie działania owego systemu, które wciąga jak kosmiczna czarna dziura. Po przeczytaniu książki (jeśli ktoś ma tyle cierpliwości) jawi się jaśniej druga część jej tytułu: "trudna droga do systemu". Skrót [ADN] miał dotychczas techniczny, a więc i doraźny charakter, natomiast całe zagadnienie to trwały społeczny system wielu funkcji zawodowych, których działanie w cał[...]

Wstęp do systemu (2) DOI:


  Geodezja w Polsce jako system, rozpatrywana i opisywana jest w literaturze i przepisach prawa w trzech zasadniczych płaszczyznach. Pierwsza jako płaszczyzna techniczna to nauka i nauczanie opisujące techniki i technologie pomiarowe stosowane w geodezji i służące rozwiązywaniu problemów z tym związanych, druga to płaszczyzna przepisów prawa i trzecia to płaszczyzna organizacji administracji geodezyjnej. W tym spektrum rzeczywistości mamy jeszcze do czynienia z płaszczyzną zawodu geodety, a także z płaszczyzną społecznej współpracy poszczególnych środowisk zawodowych, działających w ramach owej "geodezji", które jednak w przepisach prawa i w literaturze przedmiotu zajmują zbyt mało miejsca lub nie mówi się o nich wcale. Zbytnie uogólnienie i nadzwyczaj różnoznaczne używanie słowa "geodezja" lub słów "geodezja i kartografia" wprowadza chaos i przyzwolenie na zabałaganienie w społecznej komunikacji w tej dziedzinie nauki, techniki i gospodarki. Dochodzi do tego, że przymiotnik pochodzący od rzeczownika "geodezja" stosowany jest w kilkudziesięciu sytuacjach, jeśli więc sami geodeci w swoim gronie jeszcze wiedzą o co w tekstach okołogeodezyjnych chodzi, to ludzie spoza tej branży są już kompletnie zdezorientowani i bezradni. Komicznym wręcz przykładem profana (z całym dla niego szacunkiem) była wypowi[...]

Cele systemu (3) DOI:


  Gdy zapalamy lampkę nocną, nie myśląc o tym, wchodzimy do systemu, który oświetla nam chociażby wiedzę o położeniu przedmiotu, którego bez światła nie moglibyśmy zobaczyć. Oto przykład mający modelowy wręcz związek z systemem geoinfologii, którego końcowym celem jest również danie pewnego rodzaju światła. Kontynuując podobieństwa poprzez wstępną analizę struktury systemu "oświetlenia", stwierdzamy, że mamy źródło, w którym powstaje prąd, mamy infrastrukturę przesyłową i komercyjną i mamy wreszcie cel przesyłu, którym jest umożliwienie odbiorcy pozyskania potrzebnej mu wiedzy zawsze w postaci jakiejś informacji lub energii. Analizując dalej przykład systemu elektroenergetyki, lampka nocna stanowi końcowy (docelowy) element tego systemu. Tak też się ma sprawa geoinformacji w systemie geoinfologii, bowiem geoinformacja to właśnie końcówka (terminal) systemu geoinfologii, zadajmy sobie pytanie: co w geoinfologii jest odpowiednikiem elektrowni jako źródło prądu elektrycznego nazywanego energią elektryczną, co zaś jest infrastrukturą przesyłu i jego komercją? Odpowiedź jest prosta. W geoinfologii źródłem (prądu), które wytwarza i kształtuje dane służące g[...]

 Strona 1  Następna strona »