Wyniki 1-10 spośród 15 dla zapytania: authorDesc:"Bogdan Solawa"

Różnicowanie składki wypadkowej działania Państwowej Inspekcji Pracy


  Zasady różnicowania stopy procentowej składki na ubezpieczenie wypadkowe z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych w zależności od zagrożeń zawodowych i ich skutków określone są w czwartym rozdziale ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j.: DzU z 2009 r., nr 167 poz. 1322). Najistotniejsze zapisy dotyczą między innymi ustanowienia dwóch grup podmiotów, dla których obowiązują odrębne kryteria określania wysokości składki.Pierwszą grupę stanowią podmioty, zgodnie z terminologią używaną w ustawie określane jako "płatnicy składek", które zgłaszają do ubezpieczenia nie więcej niż 9 ubezpieczonych. Dla takich podmiotów składka wynosi 50% najwyższej stopy procentowej ustalonej na dany rok składkowy dla grup działalności, zgodnie z zasadami określonymi w dalszej części ustawy. Drugą grupę stanowią podmioty zgłaszające do ubezpieczenia wypadkowego co najmniej 10 ubezpieczonych. Dla takich płatników wysokość składki ustala Zakład Ubezpieczeń Społecznych jako iloczyn stopy procentowej składki określonej dla grupy działalności, do której należy płatnik składek zgodnie z PKD, oraz wskaźnika korygującego ustalonego indywidualnie dla konkretnego podmiotu. W obu przypadkach stopę procentową składki na ubezpieczenie wypadkowe ustala się na dany rok składkowy. Ustalanie kategorii ryzyka dla grupy działalności i dla konkretnego podmiotu Przepis określa ponadto między innymi sposób wyliczania liczby ubezpieczonych w kontekście zmian w zatrudnieniu w ciągu roku oraz sposób ustalania składki w sytuacji, gdy płatnik nie prowadzi działalności przez pełny rok składkowy. Zgodnie z wymogami ustawy stopę procentową składki na ubezpieczenie wypadkowe dla grupy działalności ustala się w zależności od kategorii ryzyka ustalonej dla tej grupy. Kategorię ryzyka dla grupy działalności określa się z kolei w zależności od ryzyka zdefiniowanego wskaźnikami częstości: p[...]

Czy bezpieczeństwo się opłaca?


  Odpowiedź na pytanie o sensowność ponoszenia nakładów finansowych na bezpieczeństwo pracy nie jest wcale tak oczywista, jak mogłoby się wydawać, choćby z tego względu, że przeznaczenie na ten cel określonych środków, podobnie jak w przypadku każdej innej inwestycji, może prowadzić do przeinwestowania. Cóż z tego, że przedsiębiorca zakupi supernowoczesne urządzenie wyposażone we wszelkiego rodzaju niezbędne zabezpieczenia, jeżeli nie będzie miał z czego spłacić zaciągniętego na ten cel kredytu i w efekcie będzie zmuszony do likwidacji zakładu i zwolnienia załogi. Pytanie o rozsądny poziom inwestycji w bhp ma więc sens, a możliwości udzielenia na nie różnych odpowiedzi jest tak wiele, jak wiele jest sytuacji, w których należy je postawić. Jedną z odpowiedzi może być przykład pracodawcy, który w małej miejscowości koło Krakowa zajmuje się produkcją akcesoriów meblowych. W ramach tej działalności wytwarza m.in. detale z tworzyw sztucznych przy użyciu wtryskarek. Przy obsłudze jednego z tych urządzeń doszło do wypadku, o którym Okręgowy Inspektorat Pracy w Krakowie powiadomił niezwłocznie specjalista ds. bhp, realizujący u tego pracodawcy obowiązki służby bhp. Zgłosił to zdarzenie do OIP telefonicznie, bazując na informacji przekazanej mu również telefonicznie przez pracodawcę. Dlaczego zdecy[...]

Winę trzeba niezbicie udowodnić - polemika


  Zamieszczamy list czytelnika odnoszący się do artykułu "Winę trzeba niezbicie udowodnić" (ATEST 4/2013) i odpowiedź autora. | Redakcja.w tym zakresie przez zespół powypadkowy, Państwową Inspekcję Pracy czy Prokuraturę RP, nie miał też zawierać informacji o rozstrzygnięciach co do odpowiedzialności za zaistnienie zdarzeń i przypisaniu winy konkretnym osobom. StaWinę trzeba List czytelnika W kwietniowym ATEŚCIE przeczytałem artykuł,,Winę trzeba niezbicie udowodnić" i nie mogłem opanować wzburzenia. Nie wiem, czy ATEST zamieszczający taki artykuł bez fachowego komentarza, to pismo fachowe czy prasa brukowa, a może broszura reklamowa lobby pracodawców? Nie wiem, czym zawodowo zajmuje się autor tego artykułu i nie znam pochodzenia jego uprawnień do tworzenia sądów na tematy opisane w artykule. Nie znam dokładnie szczegółów wypadków, których okoliczności ogólnie opisywane były w artykule poza informacjami w nim zawartymi. Wiem natomiast, że wnioski wysnuwane przez autora artykułu wprowadzają zamęt (szczególnie w świadomo- ści czytelników nieposiadających dużego doświadczenia oraz znajomości przepisów). Są niesłuszne, wymagają korekty i wyjaśnienia. Niedopuszczalne jest w opisanej sytuacji dotyczącej śmierci pracownika spowodowanej upadkiem z wysokości obarczanie go winą i odpowiedzialnością za drugiego pracownika i wplątywanie w sprawę rodziny poszkodowanego. Piszący chyba nie posiada wiedzy na temat rażącego niedbalstwa, umyślności czynu. W artyku[...]

Upadek z rusztowania


  Opisany wypadek pracownika, spowodowany upadkiem z wysokości przy pracach budowlanych, jest typowy dla warunków pracy w Polsce. Wiadomo, że "od zawsze" realne warunki pracy na polskich placach budów, w większości przypadków nie gwarantują pracownikom bezpieczeństwa na poziomie wymaganym przepisami bhp. Wiadomo też ogólnie, jakie są tego przyczyny. Mówi się, że "kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze" i tak też mogło być w tym przypadku. Jeżeli chce się coś zrobić taniej, to ogranicza się koszty pracy, czy to przez nielegalne zatrudnienie, czy oszczędzanie na wyposażeniu pracowników w odzież i obuwie robocze, środki ochrony zbiorowej, indywidualnej czy innego rodzaju sprzęt, konieczny do bezpiecznej pracy. O ile jednak większość zainteresowanych tematem zgodzi się zapewne z tą diagnozą (choć jest ona uproszczona i niepełna), to na pewno o zgodę taką byłoby trudno, gdyby spróbować ustalić dlaczego osoby, któ[...]

Ciężkość wypadku jest sprawą przypadku DOI:


  Zacytowane w tytule artykułu powiedzenie, rozpowszechnione przez Arwida Hansena, nieżyjącego już eksperta w zakresie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy, sprawdza się zawsze. Bardzo mało jest reguł mających zastosowanie do najróżniejszych dziedzin życia, o których można to powiedzieć, bo przeważnie - jak zresztą mówi inne powiedzenie - istnieją wyjątki, które teoretycznie mają daną regułę potwierdzać.Tytułowa reguła CWJSP sprawdza się jednak zawsze dlatego, że działa w obie strony, czyli w konkretnych okolicznościach skutki wypadku mogą być bardzo poważne (używając obiegowego określenia "mieliśmy pecha") albo wręcz przeciwnie ("mieliśmy szczęście"). Kto nie słyszał opowieści o spadającym z 10 piętra wznoszonego budynku pracowniku, który "praktycznie wyszedł z tego bez szwanku", ewentualnie "odniósł niewielkie obrażenia". Zwykle słysząc taką historię komentujemy to słowami: "miał niesamowite szczęście". Z kolei o ofierze upadku ze skutkiem śmiertelnym z drabiny, z wysokości 1,5 m, mówimy: "miał pecha". Tymczasem w obu przypadkach działa właśnie przedmiotowa prawidłowość, zgodnie z którą ciężkość czy inaczej - dotkliwość skutków zdarzenia zależy od przypadku, czyli od okoliczności, na które nie mamy wpływu. Co z tego wynika? Rzecz teoretycznie oczywista dla każdego, kto choćby okazjonalnie styka się z wypadkowością. Jeżeli w procesie pracy zaistnieje sytuacja potencjalnie wypadkowa, to człowiek ma tylko ograniczony wpływ na to, czy dane zagrożenie zmaterializuje się w postaci jakiegoś zdarzenia, a w praktyce nie ma żadnego wpływu na jego skutki. Innymi sł[...]

Wypadki w statystyce i na budowach DOI:


  Patrząc pobieżnie na dane Głównego Urzędu Statystycznego na temat wypadków przy pracy w sektorze budowlanym (zob. tab.), można by zaryzykować twierdzenie, że na przestrzeni ostatnich lat sytuacja w zakresie przestrzegania przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy w tym obszarze uległa znaczącej poprawie.Stwierdzenie takie wydaje się być tym bardziej zasadne, że również dane GUS co do liczby wypadków przypadających na każdy 1000 zatrudnionych w budownictwie potwierdzają zmniejszenie się wartości tego wskaźnika, a w takim przypadku nie ma zastosowania argument, że spadek liczby wypadków wynika ze zmniejszającej się w ostatnim okresie liczby pracujących w sektorze. Niewątpliwie warto więc przyjrzeć się bliżej naturze zjawiska na przykładzie kilku wypadków przy pracy w branży budowlanej z ostatnich lat. Celem takiej - z oczywistych względów - pobieżnej analizy nie jest dokonanie szczegółowego opisu okoliczności i przyczyn tych zdarzeń, ale wykorzystanie ich do bardziej precyzyjnego określenia, czy przedmiotowe dane rzeczywiście wskazują na trwałe, pozytywne zmiany w zakresie bezpieczeństwa pracy na placach budów w Polsce, a co ważniejsze czy możemy mówić o stałej tendencji w tej kwestii. Wyrywkowe przywołanie nawet większej liczby zdarzeń wypadkowych nie pozwoli oczywiście na uzyskanie pełnego obrazu problemu, bo też nie jest to możliwe w krótkim artykule, przykłady te mają jedynie posłużyć do uzasadnienia końcowej diagnozy autora co do faktycznego stanu rzeczyPrzykłady wypadków Do pierwszego z przedmiotowych zdarzeń doszło w 2010 r. na końcowym etapie budowy trzykondygnacyjnego obiektu o stosunkowo dużej kubaturze (fot. 1). Biorąc pod uwagę skalę inwestycji, np. w porównaniu z budową standardowego domu jednorodzinnego, można by się spodziewać, że realizowała go firma budowlana co najmniej średniej wielkości, ewentualnie kilka mniejszych firm zaangażowanych na poszczególnych etapach robót. W rzeczywistości obiekt[...]

T jak TOL Część 1 DOI:


  T jak TOL - czyli: "technika, organizacja, ludzie" - to jedna z najbardziej rozpowszechnionych metod badania wypadków. Analiza metodą TOL zakłada, że każdy wypadek jest wynikiem przyczyn technicznych (T), organizacyjnych (O) i ludzkich (L)1.Zwolennikiem wykorzystywania tej metody w badaniu wypadków przy pracy był Arwid Hansen (1917-2002), ekspert w zakresie wypadkoznawstwa, lekarz ze specjalizacją w zakresie medycyny i higieny pracy, doktor nauk politologicznych, w latach 1967-1983 zastępca Głównego Inspektora Pracy. Po przejściu na emeryturę w 1984 r., wciąż prowadził aktywną działalność na rzecz stworzenia i wprowadzenia systemowego badania zagrożeń i zdarzeń wypadkowych. Swoje przemyślenia i propozycje w tym obszarze zawarł w licznych publikacjach. Przez wiele lat postulował zastosowanie uniwersalnej, kompleksowej i otwartej systematyki postępowania w ujawnianiu wszystkich przyczyn, które doprowa‑dziły do wypadku2. Chciał, aby w badaniach wypadków przejść od improwizacji i intuicji do określonych zasad postępowania, a zwłaszcza do zasad opracowanych na podstawie logicznego rozumowania przy zastosowaniu dotychczasowego dorobku w zakres[...]

T jak TOL część 2 DOI:


  W pierwszej części (ATEST 4/2016) autor omówił podstawy teoretyczne najbardziej rozpowszechnionej metody badania wypadków przy pracy: TOL - technika, organizacja, ludzie. Przywołał dorobek Arwida Hansena i rozwiązania międzynarodowe. Poniżej odnosi się do statystycznej karty wypadku oraz do wykorzystania metody TOL w praktyce. | Redakcja.Polska statystyczna karta wypadku W polskich przepisach unormowania zgodne z unijnymi wymogami wdrażają kolejne rozporządzenia w sprawie statystycznej karty wypadku przy pracy - najnowsze to rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 7 stycznia 2009 r. (DzU nr 14, poz. 80, ze zm.). Rozporządzenie to określa m.in. wzór statystycznej karty wypadku przy pracy oraz sposób jej sporządzania. W załączniku nr 2 do rozporządzenia zawarte są objaśnienia, klasyfikacje i oznaczenia kodowe konieczne do wypełnienia karty, z których te z ostatniej części (pytanie 27) dotyczą przyczyn wypadku, co ma znaczenie najistotniejsze w kontekście zastosowania metody TOL. Klasyfikację i oznaczenie kodowe poprzedza definicja, według której przyczyny wypadku to wszelkie braki i nieprawidłowości, które bezpośrednio lub pośrednio przyczyniły się do powstania wypadku, związane z czynnikami materialnymi (technicznymi), z ogólną organizacją pracy w zakładzie lub organizacją stanowiska pracy oraz związane z pracownikiem. Podobnie jak postulował to Arwid Hansen, rozporządzenie rozdziela poszczególne przyczyny zdarzeń wypadkowych pomiędzy trzy przedmiotowe grupy, co przedstawia się następująco:T Niewłaściwy stan czynnika materialnego Wady konstrukcyjne lub niewłaściwe rozwiązania techniczne i ergonomiczne czynnika [...]

Brak uprawnień kwalifikacyjnych przyczyną wypadku przy pracy DOI:


  Na pierwszy rzut oka podnoszenie tytułowej kwestii może się wydać bezzasadne, bo temat nie powinien powodować większych dylematów - jeżeli zgodnie z wymogami obwiązujących przepisów do wykonania konkretnej pracy konieczne są dodatkowe uprawnienia kwalifikacyjne, a w czasie tej pracy dochodzi do wypadku, to w sytuacji gdy ktoś ich nie posiada, tego rodzaju brak powinien być określony jako przyczyna zdarzenia. Tak sformułowana teza teoretycznie brzmi poprawnie, jednak przytaczając w artykule przykłady kilku zdarzeń wypadkowych z udziałem osób wykonujących prace wymagające uprawnień kwalifikacyjnych, autor chciałby doprowadzić do tego, że nie będzie ona przyjmowana a priori całkowicie bezkrytycznie.Innymi słowy, że osoby, które będą musiały dokonać tego rodzaju kwalifikacji, przed podjęciem decyzji przynajmniej przeprowadzą analizę podobną do tej, jaka zostanie zilustrowana wspomnianymi przykładami. Celem artykułu nie jest przy tym szczegółowe omówienie okoliczności i przyczyn tych zdarzeń, ale odniesienie się do zagadnienia zdefiniowanego w tytule. W tym miejscu konieczne jest również podkreślenie, że brak uprawnień do obsługi konkretnego sprzętu, maszyny czy urządzenia, jeżeli są one wymagane, stanowi naruszenie przepisu i może być sankcjonowane przez uprawnione organy nadzoru - w tym przypadku - nad warunkami pracy. Chodzi o to, aby dostrzegać różnicę pomiędzy naruszeniem przepisu jako takiego, a sytuacją kiedy takie naruszenie może być zakwalifikowane jako przyczyna wypadku przy pracy.Chciałbym zachęcić do przeczytania artykułu również te osoby, które mają już ugruntowane poglądy w tej kwestii, te dla których brak uprawnień kwalifikacyjnych zawsze jest przyczyną wypadku i w związku z tym uważają, że nie zmienią zdania bez względu na zamieszczone dalej treści. Próbując przekonać do swoich racji tych czytelników, posłużę się przykładem z obszaru bezpieczeństwa ruchu drogowego, który powinien przemawiać do wszystkic[...]

"Alkohol jako przyczyna wypadku przy pracy" DOI:


  Kiedy w postępowaniu w sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy pojawia się pytanie o trzeźwość ofiar(y) bądź osób, którym można przypisać udział w ciągu przyczynowo-skutkowym prowadzącym do zdarzenia, w większości przypadków kierunek takich dywagacji jest jednoznaczny: jeżeli występuje alkohol, to znaczy, że jest to przyczyną wypadku. Sytuację taką ilustruje teoretycznie przytoczony poniżej przykład wypadku przy pracy ze skutkiem śmiertelnym, gdzie zarówno ofiara, jak i sprawca byli pod wpływem alkoholu. Czy zawsze jednak możemy być jednoznacznie przekonani co do takich skutków obecności alkoholu albo - co ważniejsze - możemy tego bezspornie dowieść? Klasyczny w takiej sytuacji przykład pracownika, który był pod wpływem alkoholu, ale pracował bez naruszenia innych zasad bezpieczeństwa i został uderzony przedmiotem spadającym z góry w związku z zaniedbaniem kogoś innego, powinien przynajmniej powodować chęć przeanalizowania problemu, u każdego, kto ma bądź może mieć do czynienia z tego typu sytuacjami. Tym bardziej że dla poszkodowanego, będącego pod wpływem alkoholu (a zdarza się, że i dla członków rodziny zmarłego w wyniku wypadku przy pracy pracownika, w którego krwi stwierdzono jego zawartość), stan taki oznacza najczęściej utratę prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Co oczywiste - pozostawanie pod wpływem alkoholu w czasie pracy jest zawsze rażącym naruszeniem dyscypliny pracy i powinno być bezwzględnie eliminowane, również z użyciem środków sankcyjnych dostępnych pracodawcom czy odpowiednim organom (po ich zawiadomieniu przez przedstawiciela zakładu pracy), a nawet poprzez natychmiastowe zakończenie zatrudnienia. Nie oznacza to jednak, że w razie wypadku przy pracy stan taki uprawnia ustalających okoliczności i przyczyny zdarzenia do rezygnacji z wnikliwego zbadania, czy i w jakim stopniu alkohol przyczynił się do jego za[...]

 Strona 1  Następna strona »