Wyniki 1-5 spośród 5 dla zapytania: authorDesc:"Wojciech Rejman"

Słup powietrza oblany żelazem czyli o przepustach, rowach i aspektach prawnych uwag i wniosków kilka


  W artykule przeanalizowano wybrane problemy materialno-prawne w zakresie rowow i przepustow. Wskazano na skomplikowanie, niejednorodno.. i czasem tzw. nie.yciowo.. niektorych przepisow zwi.zanych z tymi zagadnieniami oraz zaproponowano rozwi.zania mog.ce przyczyni. si. do u.atwienia dzia.alno.ci inwestorom, projektantom oraz urz.dnikom. Na wst.pie spiesz. wyja.ni. o co chodzi z tym s.upem powietrza oblanym .elazem. Oto. z czasow dzieci.stwa pami.tam taki dowcip-zagadk.: .Jak brzmi wojskowa definicja lufy? Odpowied.: s.up powietrza oblany .elazem?h. Kontekst dowcipu mo.na odnie.. pod wzgl.dem materialnym bezpo.rednio do konstrukcji przepustu, a przeno.nie oddaje on klimat absurdow o charakterze prawno-definicyjnym, dotycz.cych w.a.nie przepustow, ale szerzej tak.e rowow i wydawania pozwole. wodnoprawnych z nimi zwi.zanych. Na podstawie praktyki urz.dniczej oraz projektowej mo.na dostrzec skomplikowanie, niejednoznaczno.. i czasem tzw. nie.yciowo.. niektorych przepisow zwi.zanych z tymi zagadnieniami. Poruszane problemy niejednokrotnie skutkuj. dokuczliwymi uci..liwo.ciami zarowno dla inwestorow, projektantow, jak i urz.dnikow. Dlatego te. pozwoli.em sobie dokona. analizy wybranych problemow materialno- prawnych i na tej podstawie zaproponowa. rozwi.zanie mog.ce przyczyni. si. do u.atwienia dzia.alno.ci inwestorom, projektantom oraz urz.dnikom, a po.rednio do zwi.kszenia szacunku wobec regu. prawa bez naruszania regu. zdrowego rozs.dku. Dodam jedynie, .e analizy i propozycje zawarte w niniejszym artykule nie maj. charakteru rozwa.a. i dywagacji .teoretyczno- akademickich?h, lecz powsta.y na podstawie bezpo.rednich lub po.rednich do.wiadcze. zawodowych i s. problemami .z .ycia wzi.tymi?h. Zgodnie z definicj. zawart. w prawie wodnym (art. 9 ust. 11) przez row rozumie si. sztuczne koryto prowadz.ce wod. w sposob ci.g.y lub okresowy, o szeroko.ci dna mniejszej ni. 1,5 m przy uj.ciu. Row jako taki jest urz.dze[...]

Staw, jaki jest, każdy widzi. Czy aby na pewno?


  Przedstawiono problemy wynikające z orzecznictwa w zakresie stawów w związku z niejednorodnością i niespójnością przepisów prawnych na przykładzie praktyki RZGW we Wrocławiu. Zaproponowano kierunki zmian w celu doprecyzowania obowiązujących przepisów.Na wszelki wypadek, aby mieć pewność, że kontekst i przesłanie tytułu niniejszego artykułu zostały przez wszystkich zrozumiane, wyjaśniam, że Benedykt Chmielowski w pierwszej polskiej encyklopedii "Nowe Ateny" z lat 1745-1756, definiując pojęcie "koń", napisał zwięźle: "koń, jaki jest, każdy widzi". Napisał tak, gdyż w jego czasach z jednej strony koń był taką powszechnością, że oczywiście każdy wiedział, jak wygląda (i nadal wie), a z drugiej zapewne trudno było definiować ściśle i precyzyjnie nawet komuś tak światłemu jak Benedykt Chmielowski coś oczywistego. Podobnie ma się sprawa ze stawami, w szczególności przeznaczonymi do hodowli ryb - zdecydowana większość ludzi, a już niemal na pewno osób mających zawodowo styczność z szeroko rozumianą gospodarką wodną, wie, a - mówiąc lekko prowokacyjnie - wydaje im się, że wie, co to jest staw, do czego służy, jak wygląda i jak jest zbudowany. Tymczasem z doświadczenia na niwie urzędniczej (zarówno pierwszo-, jak drugoinstancyjnej), orzecznictwa sądów administracyjnych oraz projektowej wynika, że sprawa pod względem faktycznym, jak i prawnym, nie wygląda tak prosto, jakby mogłoby się wydawać. Dopiero zagłębiając się w szczegóły można dostrzec stopień skomplikowania przepisów, czasem posunięty do granic praktycznie absurdalnych, ich niespójność, uciążliwość w stosowaniu, nierealność w egzekwowaniu w praktyce, niezgodność ze zdrowym rozsądkiem i pospolitym, obywatelskim postrzeganiem rzeczywistości. Wszystkie powyższe problemy niejednokrotnie skutkują dokuczliwymi uciążliwościami zarówno dla inwestorów, projektantów, jak i urzędników. Dlatego też pozwoliłem sobie podjąć się próby zebrania i przedstawienia wszystkich [...]

Słup powietrza oblany żelazem czyli o przepustach, rowach i aspektach prawnych uwag i wniosków kilka – dyskusja


  W sierpniowym numerze "Gospodarki Wodnej" ukazał się mój artykuł pt. "Słup powietrza oblany żelazem czyli o przepustach, rowach i aspektach prawnych uwag i wniosków kilka". Nie ukrywam, że jednym z celów, jaki mi przyświecał, było sprowokowanie publicznej dyskusji nad poruszanymi w tekście, niejednokrotnie niedookreślonymi w przepisach, różnorodnie interpretowanymi zagadnieniami. Temu celowi miał służyć m.in. nietypowy, trochę prowokacyjny tytuł. Dlatego też cieszę się, że w październikowym numerze "Gospodarki Wodnej" ukazał się tekst polemiczny wobec mojego artykułu. Cieszę się tym bardziej że polemiki podjęła się Pani Lucyna Osuch-Chacińska, którą uważam za praktycznie najlepszego specjalistę w Polsce w zakresie poruszanej problematyki (to nie kurtuazja, a racjonalna, obiektywna ocena). Fakt podjęcia polemiki przez Lucynę Osuch- -Chacińską świadczy pośrednio o randze poruszanej tematyki i podnoszonych wątpliwości. W mojej opinii podstawową rozbieżnością interpretacyjną jest ocena czy rowy przydrożne i kolejowe (przytorowe) ziemne (nieuszczelnione) wraz ze znajdującymi się na nich obiektami (np. przepustami) są urządzeniami wodnymi w rozumieniu przepisów prawa wodnego, a w konsekwencji czy na ich wykonanie (przebudowę, likwidację itp.) należy uzyskać pozwolenie wodnoprawne. W tym miejscu należy przypomnieć, że zgodnie z definicją zawartą w art. 9 ust. 1 pkt 19 Prawa wodnego przez urządzenia wodne rozumie się urządzenia służące kształtowaniu zasobów wodnych oraz korzystaniu z nich. Oznacza to automatycznie, że urządzenie/ obiekt/budowla, które nie spełnia powyższej przesłanki celowościowej, tzn. nie służy kształtowaniu zasobów wodnych i korzystaniu z nich, nie jest urządzeniem wodnym. O ile rozumiem stanowisko Pani Lucyny Osuch- -Chacińskiej, wyrażane także np. w Jej artykule zamieszczonym w czasopi- Schemat i[...]

 Strona 1