Wyniki 1-5 spośród 5 dla zapytania: authorDesc:"Grażyna Uścińska"

Ogródki Chwila relaksu w środku miasta DOI:


  Każda zima, nawet tak łagodna jak tegoroczna - męczy. Mamy jej wszyscy dość. Pragniemy ciepła, słońca, powietrza. Zawsze, kiedy tylko mam okazję wyrwania się z domu, korzystam z tego. Nawet będąc na zakupach lub podczas przerwy obiadowej, podczas pięknego ciepłego wiosennego czy już letniego dnia, chętnie wypijam kawę w ogródku kawiarnianym bądź restauracyjnym.Dla gości stoliki na zewnątrz lokalu są namiastką ogrodu, a dla restauracji? Oczywiście przede wszystkim dodatkową powierzchnią handlową. Ale czy tylko? Dla mnie ogródek, taras czy tylko stolik wystawiony na zewnątrz jest swoistą wizytówką i zaproszeniem do lokalu. Pretekstem, by wejść do środka. Tak niewiele potrzeba, aby to miejsce przykuło uwagę, zachęciło, zaprosiło gości dalej. Wystarczy wpaść na pomysł, zaangażować wyobraźnię, trochę środków pieniężnych, czasem sponsorów i zarazić ideą pracowników, by mieć najlepszy ogródek w mieście. Formalności Celowo nie wspomniałam o jednym "malutkim szczególe". Całej otoczce administracyjno- -legislacyjnej naszego pomysłu. Musimy niestety często przejść bardzo wyboistą ścieżkę biurokratyczną, by zdobyć wszelkie wymagane pozwolenia. Wykonać projekty i oczywiście wnieść pewne opłaty. Jeśli ogródek ma zająć część chodnika o pozwolenie musimy wystąpić do zarządcy dróg. To wszystko wymaga zachodu i sporo czasu. Różnie to wygląda w poszczególnych miastach i gminach. Ale najczęściej musimy złożyć stosowny wniosek wraz ze szczegółowym planem danego miejsca, do tego jeszcze projekt organizacji ruchu zatwierdzony przez zarządcę drogi. Następnie projekt zagospodarowania obszaru naszego o[...]

Kromka pełna możliwości. Kanapki w gastronomii DOI:


  Kanapka, czyli najbardziej popularny fast food lub bardziej swojsko - przekąska. Może być prosta lub bardzo wyrafinowana. Zwykle jadamy je na śniadanie lub pomiędzy posiłkami, coraz częściej nie przygotowujemy ich samodzielnie, decydując się na zakup po drodze do pracy lub szkoły.W gastronomicznej ofercie znajdziemy wiele kanapkowych propozycji - od domowych kanapek przygotowywanych na bazie chleba razowego, pszennego lub zwykłych kajzerek, do bardziej wymyślnych na bazie różnego rodzaju bułek ziarnistych poprzez pieczywo tostowe, aż do kanapek na bazie tortilli lub ciabatty, gruzińskiego chleba lawasz bądź indyjskiego chlebka chapati, który najczęściej jest wykorzystywany do kebaba. Niektóre sieci gastronomiczne właśnie na kanapkach opierają cały swój pomysł na biznes.Skąd pochodzi kanapka? Oczywiście z Francji, choć już dawno zdezaktualizowała się jej francuska definicja (canape - jako bułka przekrojona na pół, z wędliną ułożoną jak poduszki na kanapie pomiędzy połówkami). Kanapka jednak nic nie traci ze swej popularności, a wręcz przeciwnie - cieszy się coraz większym powodzeniem. Mnie najbardziej smakują kanapki w domowym wydaniu, np. swojski mielony z pieczywem razowym albo kanapka z jajkiem na twardo w świeżej bułce z majonezem (zamiast masła) i zielonym szczypiorkiem. Najlepsza na świecie jest bułka z masłem, żółtym serem i pomidorem. I jeszcze wspomnienie dzieciństwa - chleb zwilżony esencją herbacianą i posypany grubym c[...]

Życie z cukrzycą DOI:


  Badania prowadzone jeszcze w XX w. na odizolowanych grupach etnicznych naszego globu stwierdziły brak lub sporadyczne występowanie u nich głównych chorób społeczeństw zachodnich. Potwierdzono ścisły związek tych chorób ze stylem życia, sposobem odżywiania i stanem zdrowia ludzi. Świetnym przykładem są Indianie z plemienia Pima, zamieszkujący pustynne tereny stanu Arizona, którzy przeszli na zachodni model odżywiania, a także ich meksykańscy pobratymcy, którzy pozostali wierni swoim tradycjom kulinarnym. Pierwsi są otyli i często zapadają na choroby cywilizacyjne - w tym cukrzycę, drudzy natomiast pozostają prawie wolni od tych przypadłości.Cukrzyca, to grupa chorób ściśle powiązanych z metabolizmem cukrów w organizmie człowieka. Najczęściej objawia się podwyższonym poziomem glukozy we krwi, co jest wynikiem upośledzenia wydzielania lub działania insuliny. Wyróżnić można kilka rodzajów cukrzycy, ze względu na różne przyczyny zachorowania oraz sam przebieg choroby. Najbardziej rozpowszechnione są jej trzy typy: yycukrzyca typu 1, kiedy układ odpornościowy człowieka sam niszczy komórki beta produkujące insulinę w trzustce. yycukrzyca typu 2, w tym przypadku mówimy o insulinooporności, czyli dochodzi do niewrażliwości komórkowej na samą insulinę, co w efekcie prowadzi do zwielokrotnionej ilości wydzielanej insuliny. Taki stan bardzo obciąża[...]

Kanapki dla dzieci Zrób to sam DOI:


  Kanapki mojego dzieciństwa współczesnym rodzicom wydałyby się co najmniej dziwne. Uwielbiałam - i nie tylko ja - np. takie zestawienie: chleb posypany cukrem i polany esencją herbacianą lub wodą. Rarytas, to chleb z pokrojonym kotletem mielonym, bez masła. Ach, jak to smakowało! Inną dyżurną kanapką był chleb posmarowany musztardą, ewentualnie chleb z masłem, żółtym serem i dżemem! Choć ten ostatni akurat nie należał do moich ulubionych. Do dziś natomiast przełykam ślinę na wspomnienie gorącego, małego bochenka chleba przekrojonego na pół. W taką połówkę ręką wgniatało się ćwiartkę kostki masła, zgniataliśmy to chwilę dla rozpuszczenia masła w środku… i to było cudo, miód-malina w ustach. Dodam tylko, że rzecz działa się po szkole w sklepie i nikt nie mył rąk. Herezja!!! Mogłabym długo wymieniać te przysmaki dzieciństwa, ale wspomnę jeszcze tylko jedną kanapkę, którą jadłam zawsze, gdy Tata wracał z drugiej zmiany w fabryce i przynosił świeży salceson włoski z "Żerania" (warszawiacy wiedzą o czym mówię - takiego salcesonu już nie ma). Świeży chleb i salceson z musztardą - niech szynka się schowa! W szkole królowały kanapki z jajkiem na twardo i nieśmiertelnym serem. Kiełbasa była rarytasem, a pieczywo z szynką jadali "lalusie". Powiedzonko "daj gryza" na szkolnym korytarzu było powszechniejsze, niż obecnie podanie sobie ręki na przywitanie. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Martyna do szkoły zabiera w kolorowych pudełkach "zestawy": śniadaniowy i obiadowy. Najczęściej są to sałatki, pokrojone owoce, np. ryż plus warzywa z patelni na oliwie z ziołami. Czasem zupę lub jakieś racuchy. Kanapki bierze chyba najrzadziej. Dbamy wszyscy, by nasze pociechy jadały zdrowe, higieniczne, zbilansowanie posiłki. Więc jak to się dzieje, że dzieciaki mają więcej alergii i diet, niż [...]

Dzikie smaki DOI:


  Znam kilka książek, które uważam za "biblie kulinarne" i z których treścią się nie dyskutuje. W jednej z nich - "Historii naturalnej i moralnej jedzenia" - autorstwa Maguelonne Toussaint-Samat - można przeczytać dwie prawdy na temat soli.Oto i one: Ten według Plutarcha najszlachetniejszy z pokarmów, przyprawa w całym słowa tego znaczeniu, jest przysmakiem w tym sensie, że jedzenie niedosolonych potraw nie sprawia przyjemności. oraz Brak umiaru w jedzeniu bywa jednak powodem chorób, które są plagą naszej cywilizacji: otyłości, zapalenia nerek, miażdżycy, nadciśnienia. W krajach rozwijających się ludzie są mądrzejsi od nas pod tym względem. Jest to elementarna prawda powtarzana do znudzenia, tak jak do znudzenia zaprzeczamy jej, prowadząc taki, a nie inny tryb życia. Eskimosi nie dodają na ogół soli do pożywienia. Nie odczuwają takiej potrzeby, bo żywią się głównie mięsem zawierającym wystarczającą ilość soli, a rolę konserwanta spełnia u nich zimno, którego mają pod dostatkiem. Niestety ostatnio się to nieco zmienilo, Eskimosi przechodzą bowiem na zachodni styl życia konsumpcyjnego i dotykają[...]

 Strona 1