profil Twój Profil
Kliknij, aby zalogować »
Jesteś odbiorcą prenumeraty plus
w wersji papierowej?

Oferujemy Ci dostęp do archiwalnych zeszytów prenumerowanych czasopism w wersji elektronicznej
AKTYWACJA DOSTĘPU! »

Twój koszyk
  Twój koszyk jest pusty

Czasowy dostęp?

zegar

To proste!

zobacz szczegóły
r e k l a m a
FAIL (the browser should render some flash content, not this).

ZAMÓW EZEMPLARZ PAPIEROWY!

baza zobacz szczegóły
CZASOPISMA WIELOBRANŻOWE ›
AURA › 2010-7
 

2010-7

 
  DOSTĘP CZASOWY do archiwalnych (lata 2004-2011) e-zeszytów czasopisma

UWAGA! - Oferujemy również w atrakcyjnej cenie dostęp czasowy do archiwalnych e-zeszytów czasopism z wybranej branży

 

Prenumerata

Zamów papierową prenumeratę w wersji PLUS czasopisma AURA i zyskaj dostęp do pozostałych elektronicznych publikacji tego czasopisma z lat 2004-2011 (od 1 marca również rok 2012).
Nie zwlekaj - skorzystaj z tysięcy publikacji o najwyższym poziomie merytorycznym.
prenumerata papierowa roczna PLUS (z dostępem do archiwum e-publikacji) - tylko 233,28 zł
prenumerata papierowa roczna PLUS z 10% rabatem (umowa ciągła) - tylko 209,95 zł *)
prenumerata papierowa roczna - 189,00 zł
prenumerata papierowa półroczna - 94,50 zł
prenumerata papierowa kwartalna - 47,25 zł
okres prenumeraty:   
*) Warunkiem uzyskania rabatu jest zawarcie umowy Prenumeraty Ciągłej (wzór formularza umowy do pobrania).
Po jego wydrukowaniu, wypełnieniu i podpisaniu prosimy o przesłanie umowy (w dwóch egzemplarzach) do Zakładu Kolportażu Wydawnictwa SIGMA-NOT.
Zaprenumeruj także inne czasopisma Wydawnictwa "Sigma-NOT" - przejdź na stronę fomularza zbiorczego »

 

Czy zbiornik Dobczyce spowodował powódź na dolnej Rabie w maju 2010 roku?
 
Edyta DROŻDŻAL  Konrad KĘPSKI  Michał PIÓRECKI  
Wezbranie w zlewni Raby w drugiej połowie maja br. miało charakter wyjątkowy, odmienny od wezbrań i powodzi, notowanych na tym obszarze w ostatnich kilkunastu latach. Powodzie, które do tej pory nawiedzały zlewnię Raby, charakteryzowały się na ogół przyborem wody w rzekach w zlewni powyżej zbiornika. Ten dopływ do zbiornika w znacznym stopniu był przechwytywany i redukowany do wartości przepływu nieszkodliwego. Powodzie te nie miały tak katastrofalnego przebiegu, jak w drugiej połowie maja 2010 roku. Największe wezbrania w zlewni Raby ostatnio notowano w latach 1997, 2001 i 2007. Kulminacje, jakie wtedy wystąpiły, były w całości redukowane do odpływów nie większych niż nieszkodliwy (300 m3/s). Poniżej zamieszczono informacje na temat przepływów kulminacyjnych i zredukowanych przez zbiornik podczas tych wezbrań, a obok hydrogramy fal z tych wezbrań i sposób ich redukcji przez zbiornik. Rok 1997 - kulminacja 885 m3/s - odpływ zredukowany 300 m3/s. Rok 2001 - kulminacja 424 m3/s - odpływ zredukowany 250 m3/s. Rok 2007 - kulminacja 534 m3/s - odpływ zredukowany 264 m3/s. Sytuacja w maju w tym roku nie może być jednak w żaden sposób porównywalna ze zdarzeniami z ostatnich lat. Prześledźmy, jak wyglądało to w szczegółach. Otrzymane z IMGW od 15/16 do 19/20 maja prognozy wskazywały na wielkość opadu w zlewni Raby: - 15/16 maja - 50 mm, - 16/17 maja - 80 mm, - 17/18 maja - 40 mm, - 18/[...]
 
Jedz ryby nie tylko od święta
 
Władysław MIGDAŁ  Joanna TKACZEWSKA  Piotr KULAWIK  Łukasz MIGDAŁ  Arkadiusz OSIECKI  Karolina LATOS  Maciej PRZYBYŁKO  
Haiku to zwięzły japoński wiersz i takie właśnie jest sushi - drobne i fi nezyjne, a w nim cały ogród wrażeń, harmonia składników, wyrafi nowany smak. Sushi to najbardziej znana na świecie japońska potrawa. Danie to sporządza się z zakwaszonego ryżu i różnorakich dodatków, którymi mogą być: ryby, owoce morza, warzywa, kawior, omlet oraz wiele innych. Słowo sushi wywodzi się od sumeshi: su to sos vinegar, a meshi - ryż. Wskutek zbyt szybkiej wymowy, nazwę tę skrócono do sushi. Historia sushi - od funa-zushi do sushi Przeważająca większość serwo[...]
 
KRONIKA EKOLOGICZNA
 
22 MAJA - MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ RÓŻNORODNOŚCI BIOLOGICZNEJ. 2010 rok ogłoszony został Międzynarodowym Rokiem Różnorodności Biologicznej. W związku z tym Komisja Europejska zainicjowała kampanię, której zadaniem jest zwiększenie świadomości społeczeństwa na temat zagrożeń wynikających ze spadku bioróżnorodności. Od początku roku KE organizuje w krajach UE happeningi, których celem jest zaangażowanie jak największej liczby osób do dbania o różnorodność biologiczną. Warszawa była kolejnym miastem, gdzie w dniach 21-22 maja trwały obchody święta bioróżnorodności. Zainaugurował je happening z udziałem przedstawicieli KE, instytucji naukowych, organizacji pozarządowych oraz osob[...]
 
List otwarty środowisk ekologicznych do Rządu, Parlamentu i władz samorządowych oraz mediów
 
Setki tysięcy hektarów pod wodą, tysiące zalanych domów i ewakuowanych ludzi, kilkanaście ofi ar śmiertelnych, miliardowe straty. Zdajemy sobie sprawę, że w tak tragicznej sytuacji mogą rządzić nami emocje. Trudno uwierzyć jednak, że obserwowana ostatnio bezprecedensowa nagonka na środowiska ekologiczne, m.in. z udziałem prominentnych polityków i niektórych mediów, może odbywać się w demokratycznym kraju europejskim na początku XXI wieku. Jesteśmy oburzeni tym procederem szukania kozła ofi arnego i stygmatyzacji. Atak na ruch ekologiczny - element społeczeństwa obywatelskiego - do złudzenia przypomina haniebne praktyki odwracania uwagi od istoty problemu, rodem z PRL-u. Nie będziemy udowadniać, że nie jesteśmy wielbłądem. Nie wskazujemy też winnych. Przedstawiamy fakty i stawiamy pytania. Ochrona przeciwpowodziowa a priorytety w gospodarce wodnej Po powodzi 1997 powstał Program dla Odry 2006. Ekolodzy go krytykowali, nie tylko z uwagi na zagrożenia środowiskowe, ale wskazując m.in. na niejasne, a czasem wewnętrznie sprzeczne cele. Program nadal realizuje takie przedsięwzięcia, jak regulacja rzek i potoków, podczas gdy działanie to, jako przyspieszające spływ powierzchniowy, jest uznawane za szkodliwe i zwiększające ryzyko powodziowe na niżej położonych terenach. W ramach Programu fi nansowane są z publicznych środków kosztowne przedsięwzięcia, zupełnie nie związane z ochroną przed powodzią, np. żeglugowe. Nawet nie określono precyzyjnie ich wpływu na bezpieczeństwo powodziowe. Służby odpowiedzialne za gospodarkę wodną i ochronę przeciwpowodziową narzekają na brak funduszy. Równocześnie setki milionów złotych inwestowane są w stopień wodny Malczyce na Odrze, mający służyć wyłącznie żegludze. Utrzymazintegrowane podejście do ochrony przeciwpo[...]
 
LISTY DO REDAKCJI
 
Roman GRABOWSKI  
Żuławy Wiślane i Elbląskie to jest dawna rozległa delta Wisły i Elbląga. Teren ten leży około 1 metra poniżej poziomu morza i został mu wyrwany dzięki dzielnym Holendrom - mennonitom, zwanymi też olędrami. Mieszkańcy tych ziem opuścili je w 1945 roku, kiedy wycofujące się wojska niemieckie zatopiły Żuławy, by się schronić na Mierzei Wiślanej i Wyspie Sobieszewskiej. Tam trwały, ewakuując się morzem na zachód, aż do kapitulacji Niemiec (8 maja 1945). Taki manewr obrony przez zalanie Żuław stosował już niejednokrotnie Gdańsk. Lecz tym razem wojska niemieckie poczyniły olbrzymie szkody. To nie było zwykłe zalanie przez otwarcie wrót i wyłączenie pomp. Przerwano obwałowania, niszczono śluzy, stacje pomp, nawet linie energetyczne. Przywracanie Żuław do życia trwało bez mała dwa lata. Dużą stratą było też to, że usunięto stąd ludność, która na Żuławach umiała żyć i gospodarzyć. Ludzie, którzy tu napływali z różnych stron Polski i przejmowali te ziemie na podstawie porozumień zwycięskiej koalicji, nie mieli pojęcia, jak tę delikatną strukturę żuławską obsługiwać. A przede wszystkim nie czuli się tu gospodarzem, lata całe tęskniąc do swoich stron rodzinnych. Zderzenie tych dwóch czynników odbiło się fatalnie na stanie gospodarstw i tej szczególnie delikatnej strukturze rowów, kanałów i kanalików. Czego człowiek nie pielęgnuje, to przyroda szybko bierze z powrotem we władanie. Ta struktura zarosła trzciną, zamuliła się i wody nie schodziły należycie z pól. Państwo próbowało pomagać materialnie,[...]
 
Niekonwencjonalne zasoby gazu ziemnego
 
Jakub SIEMEK  
Istota klasyfi kacji zasobów gazu ziemnego jako konwencjonalne lub niekonwencjonalne została dobrze ujęta na rysunku 1 [1]. Zasoby konwencjonalne to gaz znajdujący się w skałach piaskowcowych lub wapiennych o rozwiniętej porowatości i przepuszczalności. Złoża gazu, mogące się znajdować na głębokości od kilkuset do kilku tysięcy metrów (6000-8000), są zwykle ograniczone warstwami nieprzepuszczalnymi, również warstwami podścielającymi i otaczającymi nasyconymi zasoby udokumentowane i jako zasoby perspektywiczne (wydobywalne). O ich wielkości orientują liczby przytoczone w tabeli 1 (wg [1]). Zasoby perspektywiczne są ponad 2 razy większe od zasobów w dobrze rozpoznanych i udokumentowanych złożach gazu ziemnego. Przy zużyciu gazu w świecie, wynoszącym w 2008 r. ok. 3018 mld m3, ilość gazu w złożach udokumentowanych wystarczyłaby na nieco ponad 60 lat, natomiast zasoby perspektywiczne przedłużają ten okres znacznie pogłych złóż gazu, przy trudnych warunkach geologicznych. Niekonwencjonalne zasoby gazu ziemnego znacznie przewyższają konwencjonalne i mogą stanowić poważną rezerwę energetyczną ludzkości, biorąc w dodatku pod uwagę ponad 2,5-krotnie mniejszą emisję dwutlenku węgla w stosunku do emisji CO2 przy spalaniu w przemyśle energetycznym węgla kamiennego, brunatnego, a także ropy naftowej i jej pochodnych. Zasoby niekonwencjonalne gazu ziemnego to: &#1048707; gaz w złożach o niskiej przepuszczalności (od < 0,1 mD do < 0,001 mD), znajdujący się w porach o ograniczonych połączeniach miedzy sobą (tzw. tight gas), &#1048707; gaz (metan) w pokładach węgla, w stanie wolnym w szczelinach i w postaci zaadsorbowanej (coal Bed Methane - CBM), &#1048707; gaz w skałach ilasto-mułowcowych (tzw. shale gas, gaz w łupkach ilastych). Podstawową substancją organiczną stanowiącą warstwę macierzystą generującą gaz, także ropę naftową, jest kerogen, &#1048707; gaz związany w postaci hydratów. Dotychczas nie zdołano, mimo zna[...]
 
Ochrona środowiska w Polsce na tle innych krajów w świetle statystyki
 
Kazimierz GÓRKA  
Porównania międzynarodowe stanowią ostatni rozdział rocznika GUS "Ochrona środowiska". Prezentuje on sytuację Polski na tle innych krajów Unii Europejskiej oraz państw tworzących Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w takich dziedzinach, jak użytkowanie gruntów, zasoby i pobór wody, ochrona przyrody i zasobów leśnych, emisja zanieczyszczeń powietrza, reaktory jądrowe oraz wydatki na ochronę środowiska naturalnego, głównie na podstawie Rocznika statystycznego UE "Eurostat". Dane o wielkości zużycia nawozów sztucznych mówią o stabilizacji, a nawet pojawianiu się lekkich tendencji spadkowych, co jest nowym zjawiskiem gospodarczym, powodowanym w dużej mierze względami ekologicznymi. Z punktu widzenia zasobów wody, a zwłaszcza ich potencjału energetycznego, Polska należy do krajów uboższych. Wprawdzie pod względem natężenia i wielkości opadów atmosferycznych niewiele odbiega od krajów sąsiednich, to jednak parowanie wody jest tu intensywniejsze. Tak więc średnioroczne opady wynoszą w Polsce 193 km3, ale po wyparowaniu 71,5% pozostaje tych zasobów wewnętrznych 55 km3. Wysoki wskaźnik parowania występuje m.in. w Czechach (oraz np. w Meksyku, a w Australii aż 89,3%!), ale w większości krajów europejskich jest on znacznie niższy. Na przykład w Niemczech roczny opad sięga 307 km3 i po wyparowaniu 61,9% pozostaje 117 km3. Pobór i zużycie wody przedstawia tabela 2. Większość pobieranej wody w Europie pochodzi z ujęć powierzchniowych, ale są kraje, w których ponad połowa wody dostarczana jest z ujęć głębinowych: Malta 99%, Dania i Islandia 97%, Estonia 72%, Luksemburg, Łotwa i Słowacja 52%. Wody podziemne traktuje się jako strat[...]
 
Powodzie mogą się zdarzać coraz częściej i trzeba się do nich przygotować
 
Edward GARŚCIA  
Niewiele nauczyła nas powódź z 1997 roku. Powódź traktujemy jako dopust Boży, że zdarza się raz na 100 lat i że albo nas dosięgnie, albo szczęśliwie ominie. Przykładem takiego myślenia może być budowa osiedla mieszkaniowego we Wrocławiu na terenie typowo zalewowym. Rok po powodzi z 1997 rozmawiałem z Januszem Wojciechowskim, prezesem Najwyższej Izby Kontroli na temat ogromnych szkód, jakie ona wyrządziła (zob. AURA 8/98, str. 4) i czy nie można było ich uniknąć. W Raporcie, który sporządziła NIK, a liczył on przeszło 200 stron, wykazano wiele błędów, zaniedbań i niedociągnięć. "Przede wszystkim nie było koncepcji walki z powodziami. Do 1997 r. nie opracowano i nie przyjęto przez rząd koncepcji ochrony przeciwpowodziowej i wieloletniego kompleksowego programu przeciwpowodziowego kraju. Ochrona tego typu wymaga wielokierunkowych działań administracji rządowej wszystkich szczebli i organów gmin. Wymaga budowy zbiorników wodnych, obwałowań[...]
 
Powódź w dorzeczu górnej Wisły
 
Tegoroczna powódź jest tematem wielu refl eksji i ocen. Poniżej przedstawiamy taka ocenę, nadal aktualną, z 1998 roku w odniesieniu do dorzecza górnej Wisły Środowisko naukowe Krakowa: Polska Akademia Nauk Oddział w Krakowie; Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej Oddział w Krakowie; Politechnika Krakowska im. T. Kościuszki; Akademia Rolnicza im. H. Kołłątaja; Okręgowa Dyrekcja Gospodarki Wodnej w Krakowie; Urząd Wojewódzki w Krakowie; Urząd Miasta Krakowa zorganizowało konferencję "Powódź w dorzeczu górnej Wisły w lipcu 1997 r.". Przedstawiciele środowisk naukowych i inżynierskich oraz przedstawiciele administracji państwowej i samorządowej uczestniczący w konferencji naukowej "Powódź w dorzeczu górnej Wisły w lipcu 1997" dokonali wieloaspektowej analizy przyczyn, przebiegu oraz skutków powodzi z lipca 1997. Powódź ta, mimo iż nie osiągnęła tak ogromnych rozmiarów jak na Odrze, miała w wielu miejscach dorzecza charakter katastrofalny, stawiający ją w rzędzie kilku największych katastrof powodziowych XX wieku. Pojawiła się po[...]
 
RECENZJE
 
Kinga BONENBERG  
Barometr zrównoważonego rozwoju 1 marca 2005 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła Dekadę Edukacji na rzecz Zrównoważonego Rozwoju, w celu integracji zasad, wartości i praktyk zrównoważonego rozwoju we wszystkich dziedzinach edukacji i oświaty. Promotorem i koordynatorem działań zostało UNESCO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury). Edukacja na rzecz zrównoważonego rozwoju ma budzić poszanowanie różnorodności, troskę o ochronę środowiska naturalnego i zasobów Ziemi. Wdrażanie tych zaleceń ma kształtować zachowania, zapewniające zrównoważoną przyszłość, czyli takie zintegrowanie działań gospodarczych, społecznych oraz starań o przyrodę, zachowanie jej biologicznej różnorodności, by pokolenia, które przyjdą po nas, miały zapewnioną bezpieczną przyszłość. Tego nie sposób dokonać bez podniesienia świadomości społecznej. "Barometr zrównoważonego rozwoju" jes[...]
 
Rozwój ogniw paliwowych
 
Rozmowę pt. "Paliwa, które zastępują ropę naftową" (AURA 6/2010) prof. Wiesław Ciechanowicz uzupełnił następującą informacją: Niezależne studia przeprowadzone przez Narodową Akademię Nauk USA oraz Międzynarodową Agencję Energii wykazały, że wodór i ogniwa paliwowe mogą mieć znaczący wpływ na redukcję emisji gazów cieplarnianych oraz na uniezależnienie się od importu ropy ze złóż arabskich. Rozwój produkcji ogniw paliwowych na rynkach komercyjnych w 2009 roku obrazują informacje, zaczerpnięte z "Fuel Cell Today" (maj 2010, Vol.10, No. 5). W wyniku obniżenia kosztów produkcji stacjonarnych ogniw paliwowych nastąpił wzrost ich sprzedaży.[...]
 
Standardy z COSMOS-u dla kosmetyków
 
Barbara WŁUDYKA  
Harmonizacja zasad określających, co można nazwać kosmetykiem naturalnym, trwała długo, ale ostatecznie przyniosła sukces. We wrześniu 2009 powstały jednolite standardy o nazwie COSMOS - Cosmetics Organic Standard. Celem ich opracowania było określenie jednolitych, wspólnych minimalnych wymagań i jednoznacznych defi nicji dla kosmetyków naturalnych i organicznych, do tej pory różnie określanych przez narodowe organizacje zajmujące się tą sprawą. Powodowało to spore zamieszanie na rynku, ponieważ klient spotykał się z różnorodnością oznakowań, którym towarzyszyły odmienne zasady przyznawania certyfi - katów. COSMOS pozwoli na uporządkowanie rynku, a konsumentowi da produkty, które nie tylko mają w nazwie słowo naturalne, ale są naturalne, bo spełniają określone standardy. Produkt, który spełni wymogi certyfi - kacji według tych standardów może zostać oznakowanynapisemCOSMOS-ORGANIC lub odpowiadającym mu logo. Przejściowo, do września 2012 roku, organizacje narodowe, certyfi kujące do tej pory, mogą nadal wprowadzać kosmetyki certyfi kowane według swoich zasad i oznaczać swoim logo. Dopiero po tym terminie wszystkich zaczną obowiązywać wypracowane wspólnie zasady. Pierwsze kosmetyki certyfi kowane według nowych zasad powinny pojawić się na rynku w 2010 roku, zależeć to będzie od decyzji producenta, jaki sposób certyfi kacji wybierze. Standardy COSMOS obejmują wszystkie zagadnienia związane z produkcją kosmetyków naturalnych od wyboru surowców, rodzajów upraw, technologii Kosmetyk organiczny Jeśli chodzi o stosowanie substancji syntetycznych, musi on spełniać tę samą zasadę, co produkt naturalny (maximum 5%), a ponadto: &#9679; minimum 20% wszystkich składników musi pochodzić z upraw ekologicznych, &#9679; co najmniej 95% agroskładników przetworzonych metodami fi z[...]
 
Tiry na tory
 
Jolanta ZIENTEK-VARGA  
To hasło ogólnopolskiej kampanii społecznej, którą na początku czerwca br. rozpoczął Instytut Spraw Obywatelskich. Jej głównym celem jest przeniesienie tranzytu towarów z dróg na kolej oraz promocja kolei jako dobra wspólnego wszystkich Polaków. Kampania potrwa do końca 2011 r. Jej założenia przedstawiono podczas konferencji prasowej w Warszawie. Instytut Spraw Obywatelskich tematem transportu kombinowanego (samochodowego i kolejowego) zajmuje się od 1996 r. Na razie bez efektów, bo główny cel, czyli wykorzystanie w większym stopniu kolei do przewozu towarów, nie został osiągnięty. Dlaczego jest szansa, że tym razem będzie inaczej? - Liczymy na sukces z kilku powodów - mówił podczas konferencji Rafał Górski, prezes ISO. - Polacy mają dość rozjeżdżanych przez tiry dróg i permanentnego niszczenia środowiska. Ponadto jest dobry klimat w Komisji Europejskiej, która uważa pr[...]
 
Usuwanie drzew na cmentarzu wyznaniowym
 
Wojciech RADECKI  
PYTANIE: Jakie są konsekwencje działania proboszcza parafi i Kościoła rzymskokatolickiego, który wystąpił do właściwego organu z wnioskiem o zezwolenie na usunięcie kilku drzew z cmentarza wyznaniowego, ale przed otrzymaniem decyzji drzewa te usunął? Urząd Miejski we Wschowie ODPOWIEDŹ: Analiza przepisów ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (DzU z 2009 r. nr 151, poz. 1220 ze zm.) nie pozostawia najmniejszych wątpliwości, że wójt (burmistrz, prezydent miasta) ma obowiązek wymierzyć parafi i jako osobie prawnej administracyjną karę pieniężną na podstawie art. 88 ust. 1 pkt 2 tej ustawy za delikt administracyjny polegający na usuwaniu drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia. Zasada przyjęta w art. 83 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody jest prosta. Usunięcie drzew lub krzewów z terenu nieruchomości może nastąpić po uzyskaniu zezwolenia wydanego przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta na wniosek posiadacza nieruchomości.[...]
 
Uwaga! Kleszcze
 
Krystyna BONENBERG  
Nie wiadomo, kto i kiedy rozpowszechnił przekonanie, że siedliskiem kleszczy są drzewa, na których czają się, czekając by spaść na przechodząca ofi arę. Tymczasem głównymi żywicielami pospolitych gatunków kleszczy są drobne gryzonie lub zwierzyna płowa, mające nory na ziemi, w miejscach o wysokiej wilgotności względnej powietrza. Mogą nam zagrażać w wilgotnych lasach, na mokrych pastwiskach. Można je także znaleźć w norach i gniazdach zwierząt będących ich żywicielami, na ocienionych drzewami skwerach czy w parkach miejskich. Czekają na swe ofi ary wzdłuż ścieżek leśnych, na roślinach zielnych, rosnących na łąkach blisko lasów czy zagajników. Ścieżkami, którymi chodzą dzikie zwierzęta, czyli żywiciele kleszczy, lubimy chodzić na spacer z psami, a więc prowokujemy kłopotliwe sytuacje. Jak wyglądają ? Na świecie jest około 800 gatunków kleszczy (Ixodida). Biolog i leśnik Czesław Okołów zgromadził dane o 25 gatunkach kleszczy występujących w Polsce. Najbardziej u nas pospolity jest Ixodes ricinus, nazwany tak z uwagi na podobieństwo do nasion rącznika (Ricinus), barwy bladoniebieskiej, średnicy około 11 milimetrów. Rozmiary kleszczy występujących w Polsce wahają się od około milimetra u larwy, do około 20 mm długości, jaką osiągają najedzone samice z rodzaju Dermacentor. Pokryty ząbkami hypostom kleszczy kształtem przypomina nieco szyszkę lub końcówkę kołka rozporowego z zadziorami, utrudniającymi wysunięcie tak uformowanego elementu z podłoża i dlatego trudno usunąć kleszcza z żywiciela, bez pozostawienia w ofi erze aparatu pyszczkowego pasożyta. Jak tra[...]
 
WIADOMOŚCI Z INTERNETU
 
Adam WIECZOREK  
Paprocie przyniosą oszczędności dla statków Naukowcy z uniwersytetów w Bonn, Rostocku i Karlsruhe odkryli zaskakujące właściwości paproci wodnej Salvinia molesta, z południowo-zachodniej Brazylii. Roślina ma rzadką umiejętność wytwarzania powłoki powietrznej pod powierzchnią wody. Roślina może pozostawać w zanurzeniu nawet przez kilka tygodni, nie dopuszczając do siebie płynu. Jej praktyczne zastosowanie może pomóc w projektowaniu szybkoschnących strojów dla nurków czy ograniczyć nawet o 10% zużycie paliwa na statkach. Największym problemem jest jednak nietrwałość sztucznych rozwiązań naśladujących zachowania salwinii. W płynącej wodzie rozpadają się po kilku godzinach tracąc unikatowe właściwości. Badania salwinii wykazały, że za jej cechy odpowiada sieć włosków. Ich końcówki służą do pobierania wody z otoczenia, podczas gdy warstwy bliższe roślinie chronią ją przed zalaniem. Ta dwubiegunowość stanowi prawdziwe wyzwanie dla naukowcó[...]
 
Wielka woda
 
Tomasz ŻYLICZ  
może się wydarzyć, niezależnie od tego, ile by wydać na ochronę (Niemcy inwestują w regulację Renu już od dawna, a i tak podtapia im Kolonię co jakiś czas). Po drugie, dlatego że można pójść za daleko. Doświadczenia krajów bogatych pokazują, że im więcej się wyda na ochronę przeciwpowodziową, tym więcej można stracić. Należy zachować właściwe proporcje pomiędzy nakładami na ochronę przeciwpowodziową a korzyściami z tej ochrony. Oczywiście pewien zakres regulacji i budowy wałów jest konieczny. Ale nie można się łudzić, że wydając odpowiednio dużo pieniędzy wyeliminujemy szkody. One niestety pozostaną. Najlepsze, co można zrobić, to zadbać o to, by koszt z tytułu wzmocnienia ochrony przeciwpowodziowej nie przekroczył osiągniętej w ten sposób korzyści. Jest tu wielka rola dla analizy ekonomicznej. Jeśli zainwestowanie terenu zalewowego jest bardzo duże, to rzeczywiście trudno znaleźć alternatywę dla wałów. Ale wysokie koszty[...]
 
Wody termalne
 
Józef CHOWANIEC  
Wody podziemne, krążące w środowisku skalnym, mają różną temperaturę i są w rozmaitym stopniu zmineralizowane. Biorąc pod uwagę te parametry możemy wyróżnić wody zwykłe, mineralne i termalne. Wody termalne, zwane również geotermalnymi, są to wody podziemne mineralne lub zwykłe, których temperatura mierzona na wypływie ze źródeł naturalnych lub odwiertów wynosi co najmniej 20oC. Wielkość ta stanowi granicę umowną od wielu lat stosowaną w balneologii. Opiera się ona na relacji do temperatury ciała ludzkiego. Ciepło, które niosą wody termalne, pochodzi z wnętrza Ziemi. Jego głównym źródłem jest płynna magma, dodatkowym zaś - procesy naturalnego rozkładu pierwiastków promieniotwórczych. Rozkład temperatur w skorupie ziemskiej, od którego m.in. zależy temperatura wód termalnych, jest bardzo zróżnicowany. Podstawowym parametrem, który charakteryzuje pole temperaturowe Ziemi, jest gradient geotermiczny. Określa on przyrost temperatury na jednostkę przyrostu głębokości wewnątrz Ziemi, poniżej strefy termicznie neutralnej. Jego odwrotnością jest stopień geotermiczny, mówiący co ile metrów w głąb Ziemi temperatura przyrasta o 1oC. Jak można z tego wywnioskować, wody występujące na większych głębokościach są wodami termalnymi wskutek istnienia gradientu geotermalnego. W polskich Karpatach Zachodnich na szczególną uwagę pod względem występowania wód termalnych zasługuje niecka podhalańska, stanowiąca część polskich Karpat wewnętrznych. Obecność wód termalnych w tym rejonie związana jest z odsłonięciami skrasowiałych i spękanych mezozoicznych i eoceńskich skał węglanowych w Tatrach, gdzie następuje ich zasilanie wodami meteorycznymi. Utwory te zapadają w kierunku północnym pod nieprzepuszczalne i słabo przepuszczalne osady fl iszu podhalańskiego, zalegającego do głębokości około 3 km. Na tym obszarze, w odległości około 1 km od północnego brzegu Tatr, aż do pienińskiego pasa skałkowego, wody zawarte [...]