Wyniki 1-3 spośród 3 dla zapytania: authorDesc:"Sławomir Łotysz"

"K" jak Kawecki

Czytaj za darmo! »

W 2010 r. dwie duże amerykańskie firmy działające na rynku metali rzadkich i ich stopów, Cabot Performance Materials i KB Alloys, obchodzą swoje sześćdziesięciolecie. Za swój początek obie kompanie uznają powołanie w styczniu 1950 r. jednej i tej samej, niewielkiej firmy (dosłownie "garażowej") Kawecki Chemical Company. Jej założycielem był Henry Casimir Kawecki, syn polskich emigrantów z Chicago. Henry urodził się w 1912 r. Jego ojciec był aptekarzem, który po ukończeniu studiów farmaceutycznych w Berlinie wyjechał do Ameryki. W piwnicy pod apteką ojca przy North Damen Avenue, młody Henry urządził laboratorium, gdzie z pasją oddawał się eksperymentom. Nic dziwnego, że wybrał studia na kierunku inżynierii elektrochemicznej na Massachusetts Institute of Technology. W swojej pracy dyplomowej zajął się problemem uzyskiwania metalicznego berylu. Jeśli wierzyć legendzie, podczas jednego ze spotkań w akademiku Kawecki z grupą przyjaciół zastanawiał się nad wyborem tematu pracy dyplomowej. Jeden z kolegów rzucił w jego stronę egzemplarz czasopisma, w którym Henry znalazł artykuł dotyczący berylu. Po ukończeniu studiów, wiosną 1934 r., Kawecki podjął pracę w zakładach należących do Beryllium Corporation w Marysville w stanie Illinois. Dwa lata później firma przeprowadziła się do Temple w Pensylwanii. Odtąd Kawecki już na stałe związał się z tym stanem. W końcu marca 1941 r., działając w imieniu Beryllium Corporation, wystąpił o swój pierwszy patent1). Dotyczył on nowego środka do trawienia stopu brązu berylowego. Współautorem wynalazku był niewiele starszy od Kaweckiego Wayne E. Martin, chemik z Bayside w stanie Nowy Jork, absolwent Purdue University, który w czasie wojny pełnił funkcję doradcy rządowego do spraw metali lekkich. Jest więcej niż prawdopodobne, iż to właśnie W.E. Martin był tym, który w tym duecie wynalazców odegrał rolę istotniejszą. Uważany jest za autora wielu usprawnień w dziedzinie wyrobu rozmaityc[...]

Rzeczoznawcy budowlani w sporze o lokalizację pierwszej polskiej fabryki penicyliny DOI:10.15199/33.2018.03.26


  Na początku 1946 r. UNRRA, czyli Administracja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy i Odbudowy (United Nations Relief and RehabilitationAdministration) zaoferowała Polsce, Czechosłowacji, Włochom, Białorusi i Ukrainie pomoc w uruchomieniu produkcji penicyliny - pierwszego antybiotyku wytwarzanego dotychczas jedynie w USAi Kanadzie [1]. Zza oceanu miały do Europy nadejść maszyny i urządzenia, szczepy pleśni Penicillium wytwarzającej aktywny czynnik oraz całe know-how w dziedzinie jego biosyntezy. Jedyne, co obdarowany kraj miał zapewnić ze swojej strony, to wysłać na przeszkolenie do Kanady inżyniera, mikrobiologa i biochemika oraz przygotować odpowiedni budynek na przyjęcie urządzeń produkcyjnych. We wszystkich krajach objętych tym programem jego realizacja napotkała wiele trudności, począwszy od technicznych, poprzez organizacyjne, aż po polityczne. Kluczową rolę w batalii o to, czy miano stolicy polskiej penicyliny przypadnie Krakowowi czy podwarszawskiemu Tarchominowi, odegrali rzeczoznawcy budowlani, którzy - wykonując ekspertyzy budynków w obu lokalizacjach - mniej lub bardziej mimowolnie stali się uczestnikami tego konfliktu. Wybór lokalizacji fabryki penicyliny Od stycznia 1946 r., kiedy UNRRAogłosiła uruchomienie programu, wiadomo było, że polska fabryka penicyliny powstanie w Krakowie [2]. Za taką lokalizacją przemawiało to, żemiasto było stosunkowomało zniszczone oraz fakt, że po wyzwoleniu szybko odżyło życie naukowe. To właśnie z Krakowem związani byli dwaj z trzech specjalistów, którzy przeszli w Kanadzie kilkumiesięczne przeszkolenie w zakresie produkcji penicyliny -mikrobiolog Włodzimierz Kuryłowicz oraz biochemik Tadeusz Korzybski. W grudniu 1946 r. władze miejskie przydzieliły na potrzeby urządzenia fabryki budynek przedwojennego szpitala SióstrMiłosierdzia przy ul. Juliusza Lea.Wczasie okupacji mie[...]

Wielkie przedsięwzięcia techniczne i przemysłowe DOI:


  Odrodzona przed stu laty Rzeczypospolita stanęła przed trudnym zadaniem modernizacji. Hasło to dotyczyło wszystkich aspektów życia społecznego-gospodarczego. Miliony bezrolnych i małorolnych mieszkańców wsi czekało na reformę rolną. Kolejne miliony bezrobotnych w miastach szukało jakiegokolwiek zatrudnienia. Po latach zaborów i po wyniszczającej wojnie trzeba było najpierw kraj scalić i odbudować, a to nie było łatwe wobec braku środków produkcji i kapitału finansowego. Jedynym kapitałem byli ludzie, a przede wszystkim inżynierowie i technicy, bo któż jak nie oni, mieli ten kraj odbudować. Mówiąc o potrzebie scalenia w jeden organizm kraju, który przez 123 lata był rozbity pomiędzy trzy imperia, zwykle mamy na myśli infrastrukturę. Na sieć kolejową składały się trzy odziedziczone po zaborcach systemy, z których jeden wymagał całkowitej przebudowy - przekucia szyn na standard europejski. Podobnie było z drogami kołowymi. Scalenia, a raczej ujednolicenia wymagało również ustawodawstwo regulujące różne aspekty życia. Przez lata zaborów Polacy funkcjonowali w trzech różnych reżymach prawnych. Bez ujednolicenia miar i wag, przepisów budowlanych, Odrodzona przed stu laty Rzeczypospolita stanęła przed trudnym zadaniem modernizacji. Hasło to dotyczyło wszystkich aspektów życia społecznego-gospodarczego. Miliony bezrolnych i małorolnych mieszkańców wsi czekało na reformę rolną. [...]

 Strona 1